SKOKI NARCIARSKIE Półtora metra zabrakło Adamowi Małyszowi do brązowego medalu mistrzostw świata
Przed dwoma laty wywalczył srebro mistrzostw świata juniorów, jeszcze nigdy nie stał na podium zawodów Pucharu Świata, a w wolnych chwilach grywa na gitarze – to cechy charakterystyczne nowego mistrza świata Roka Benkovicia
- To, co się dzisiaj stało, było do przewidzenia. Już wcześniej mówiłem, że jak będzie wiało, to i będą niespodzianki. Przy moich skokach była cisza. A niektórych sędziowie puszczali przy takich warunkach, że głowa boli – narzekał po pierwszym indywidualnym konkursie MŚ na skoczni K-90 Adam Małysz. Po pierwszej serii Polak był dopiero szesnasty, oczko niżej niż Marcin Bachleda (obaj – 84,5 m). Ci, którzy mogli skakać w warunkach, od których naszego mistrza rozbolała głowa, to Norweg Bjoern Einar Romoeren, Rosjanin Dmitrij Vassiliew oraz Słoweniec Rok Benkovic. Dodajmy, lecz bez żadnej złośliwości, że człowiekiem, który decyduje o tym, w jakich warunkach kto ma skakać, jest rodak Benkovicia – Miran Tepes.
Już po pierwszym skoku udział w konkursie zakończyli Robert Mateja i Mateusz Rutkowski, którzy na średniej skoczni w Oberstdorfie od początku spisywali się przeciętnie. Najmłodszy w naszej ekipie Kamil Stoch przepadł w piątkowych kwalifikacjach.
Upadek Diabła
Seria finałowa odbyła się już w porównywalnych warunkach, choć w nieco bardziej uprzywilejowanej sytuacji znaleźli się skoczkowie, którzy ją otwierali. Stąd najdalsze skoki tej serii oddali Jussi Hautamaeki (95,5) oraz Sigurd Pettersen (95,0). Małysz okazał się z kolei najlepszy wśród grupy kończącej konkurs. Marcina Bachledę przeskoczył o 8,5 m, stąd w klasyfikacji końcowej obaj rozjechali się w różne strony. Diabeł spadł aż na trzydzieste miejsce, natomiast Małysz wspiął się na szóstą lokatę. Do brązowego medalu brakło mu trzech punktów, co przekłada się na odległość 1,5 metra.
Przed skokiem zamykającego zawody Benkovicia prowadził Jakub Janda przed Janne Ahonenem. Obaj byli więc pewni miejsca na podium, a Czech mógł nawet liczyć po cichutku na złoto. Tak różowo jednak nie było. Po pierwszej serii Słoweniec miał dokładnie 10 punktów przewagi nad Jandą, więc skok krótszy o 0,5 m nie mógł odebrać mu złota. Mistrzem świata został tym samym zawodnik, który jeszcze nigdy nie stał na podium PŚ, a jego najlepszy wynik to piąte miejsce uzyskane 28 lutego 2004 roku w Salt Lake City. W tym sezonie najwyżej był przed tygodniem w Pragelato (ósma pozycja), gdzie zasygnalizował zwyżkę formy. Wczoraj udowodnił, że świetny sobotni występ nie był dziełem przypadku.
Podium wskazał wiatr
- O wynikach zdecydowała pierwsza seria, w której warunki były bardzo niestabilne. Pierwszą tróję tworzyli skoczkowie, którzy do tej pory w sezonie nic wielkiego nie pokazali. Po prostu sprzyjał im wiatr. Adam miał pecha, bo trafił w próżnię – ocenił prezes PZN Paweł Włodarczyk. Takich, którzy uważali, że to wiatr wybrał medalistów, było więcej. Oby za tydzień w rewanżu na dużej skoczni liczyły się wyłącznie umiejętności.
Rok Benkovic
Ur.: 20.03.1986 w Ljubljanie
Zamieszkały: Kramnik
Wzrost: 181 cm
Waga: 59 kg
Stan cywilny: kawaler
Hobby: gra na gitarze
Języki: słoweński, angielski
Pseudonim: Benko
Pierwsze punkty PŚ: Predazzo 2001
Sukcesy: mistrz świata Oberstdorf 2005, wicemistrz świata juniorów Solleftea 2003, 4. miejsce w klasyfikacji generalnej Letniej Grand Prix 2003.
Konkurs indywidualny (K-90)
1. Rok Benkovic (Słowenia) 256,0 (101,0/91,0)
2. Jakub Janda (Czechy) 249,5 (96,0/91,5)
3. Janne Ahonen (Finlandia) 249,0 (97,0/92,0)
4. Bjoern Einar Romoeren (Norwegia) 248,0 (98,5/89,5)
5. Georg Spaeth (Niemcy) 247,5 (97,0/92,0)
6. Adam Małysz (Polska) 246,0 (94,5/93,0)
Jernej Damjan (Słowenia) 246,0 (99,5/89,5)
Wolfgang Loitzl (Austria) 246,0 (93,0/94,5)
9. Roar Ljoekelsoey (Norwegia) 245,0 (96,5/90,5)
Lars Bystoel (Norwegia) 245,0 (94,5/91,5)
12. Martin Hoellwarth (Austria) 244,0 (95,5/92,0)
Martin Schmitt (Niemcy) 244,0 (93,5/93,0)
18. Thomas Morgenstern (Austria) 239,0 (95,0/89,5)
25. Andreas Widhoelzl (Austria) 230,0 (94,5/86,0)
30. Marcin Bachleda (Polska) 226,0 (94,5/84,5)
40. Robert Mateja (Polska) 107,5 (87,5)
45. Mateusz Rutkowski (Polska) 101,0 (85,0)
Autor artykułu: Wojciech Koerber